Jeż Ślepek

To był 3 dzień zimnego już wtedy października 2010 roku. Jeż Ślepek  w samo południe wałęsał się po parku przy cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu. Czy raczej „kręcił się w kółko” (stereotypia ruchowa). Ten niezwykle jasny pod względem ubarwienia jeż widziany był w tym miejscu już od kilku dni, aczkolwiek poruszał się coraz bardziej dziwacznie na skutek mocno przyklejonych do brzuszka gum do żucia, do których z kolei przyklejały się elementy podłoża, utrudniając nawet te patologiczne ruchy.
 
Ślepek  okazał się starszym jeżem (4-5 lat), pozbawionym zupełnie narządu wzroku, z rozległą infekcją zębów i przyzębia. Oraz obu uszek, w których zadomowiły się jaja i larwy muchy. Był odwodniony, osłabiony i głodny. Ważył zaledwie (w tym wieku i w tej porze roku): 654 gramy.

Pierwszej pomocy udzielono mu na Klinikach UP we Wrocławiu, potem trafił pod opiekę naszego lekarza weterynarii i nas samych. Na podstawie orzeczenia lekarza medycyny weterynaryjnej jest trwale niezdolny do samodzielnego życia na wolności nie tylko ze względu na brak narządu wzroku, ale głównie z/w na fatalny stan uzębienia i powracające infekcje przyzębia i górnych dróg oddechowych.

  
  
  
 
Dziś Ślepek waży 1.060 gram, lubi wylegiwać się na macie termicznej, chodzić  i jeść robaki. Mamy pewność, że jest szczęśliwy jako jeż, który wymaga stałego nadzoru człowieka. Jest w świetnej kondycji i promuje także humanitarną ochronę zwierząt dzikich.
 
  
 
Jest jeżowym ulubieńcem dziennikarki Doroty Kaczor z wrocławskiego ośrodka TVP S.A.
 
 
Dorota Kaczor i Ślepek (fot. TVP S.A.)