Dobrusia

Jeszcze ślepa mała jeżyczka Dobrusia miała zostać "uśpiona" przez lekarza weterynarii we Wrocławiu. Ostatecznie pod koniec czerwca 2011 r. trafiła do EKOSTRAŻY. Dzięki specjalistycznej opiece wyrosła na dorodną jeżycę i trafiła na wolność pod koniec sierpnia 2011 r.  Dobrusia jako ciekawska jeżowa samica była jedną z tych jeżowych kobiet (nasze dwuletnie obserwacje wskazują, że 95% ślepych jeży wędrujących przez świat to samice), która opuściła rodzinne gniazdo zbyt wcześnie i wyruszyła w świat. Dzięki pomocy ludzi, jej młodzieńcza ciekawość świata poszła w zapomnienie, a dorosła ciekawość świata z pewnością ułatwi jej dorosłe życie na wolności.
 

Komunikat

Nawet humanitarne uśmiercanie młodych jeży europejskich wyłącznie dlatego, że ze względu na wiek są czasowo niezdolne do samodzielnego życia na wolności jest czynem zabronionym zarówno przez Ustawę o ochronie zwierząt (przestępstwo nieuzasadnionego uśmiercenia zwierzęcia), jak i przez Ustawę o ochronie przyrody (niszczenie młodocianych postaci zwierząt gatunków objętych ścisłą ochroną gatunkową). Nawet kilkudniowe jeżowe oseski mogą być sztucznie wykarmione specjalistycznymi preparatami, a badania naukowe dowiodły, że radzą sobie one na wolności nie gorzej niż jeże nigdy nie potrzebujące pomocy człowieka. Stąd też uśmiercanie takich jeży to jedynie wynik "pójścia na łatwiznę", czyn nie tylko nieetyczny, ale także niezgodny z prawem. Biorąc pod uwagę malejącą populację jeży europejskich, jest to skrajna głupota i barbarzyństwo - mówiąc po prostu. Ślepy jeżyk, któremu udało się zwrócić na samego siebie uwagę człowieka wymaga pomocy, a nie uśmiercenia.